Piłkarze JS Team obronili tytuł najlepszej drużyny w HALP sprzed roku i ponownie zwyciężyli w kolejnej edycji - tym razem już dziesiątej. W finale pokonali zespół Desperados 8:4 (2:0) który do decydującej rozgrywki wdarł się w sensacyjnych okolicznościach. Desperados z trudem zakwalifikowali się do decydującej rozgrywki, ale w półfinale rozegrali z głównym faworytem - Blue Moon mecz życia.
Ograli drużynę, która nie przegrała przez prawie pół roku, a w bezpośrednich konfrontacjach zwyciężała różnicą pięciu goli. W drugim półfinale JS Team wygrali z Telekomunikacją 1:0 i też zanosiło się na niespodziankę. Obie drużyny były mocno skoncentrowane na defensywnych działaniach, a o awansie do wielkiego finału zadecydował jeden gol. Finał był emocjonujący, ale tylko do 20 minuty. Wtedy rozpoczęła się kanonada drużyny JS Team, który w 5 minucie drugiej połowy prowadził 5:0 i stało się jasne, że kwestia zwycięstwa w finale została rozstrzygnięta.
Początek dla Desperados Pierwsze 20 minut przebiegało pod dyktando Desperados. Drużyna była świetnie zorganizowana w obronie i znakomicie przechodziła do szybkich ataków. Na połowie przeciwnika Desperados wymieniali krótki podania i kilka razy poważnie zagrozili bramce przeciwnika. Do pełni szczęścia zabrakło niewiele. Kilka razy piłka o centymetry mijała bramkę JS Team. W feralnej dla Desperados 20 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Orłowski, który strzelił w krótki róg, a piłka po odbiciu od słupka wpadła do bramki. Minutę później obrońcy tytułu wykonywali rzut rożny. Znów w roli głównej wystąpił Orłowski, który dojrzał nieobstawionego Sikorskiego, a ten plasowanym strzałem pokonał barmkarza Desperados po raz drugi. Gracze Desperados kończyli pierwszą połowę w fatalnych nastrojach. Dwa szybko stracone gole zupełnie wybiły ich z uderzenia i mocno zweryfikowały ich szanse na końcowy sukces. Początek drugiej połowy nie był w wykonaniu Desperados tak udany, jak pierwszej.
5:0 i po meczu Rywale z łatwością wdzierali się w szeregi obronne rywala i strzelali kolejne gole. Kostrubiec i Orłowski spowodowali, że JS Team prowadził 5:0 miał praktycznie wygrany mecz. Również na trybunach, które niemal pękały w szwach nastąpił wyraźny pomruk zniechęcenia, spowodowany brakiem emocji. Desperados zdobyli kontaktowego gola z rzutu karnego i wtedy postanowili wycofać bramkarza. Decyzja była zbyt pochopna i bardzo szalona. Desperados niewiele w ten sposób zyskali w akcjach ofensywnych, a tracili kolejne gole, zdobywane strzałami z własnej połowy boiska. Desperados nie byli w stanie opanować wielkich emocji i zbyt szybko chcieli odrabiać straty. Pod koniec meczu nieco zniwelowali poważne straty i strzelili trzy gole, dzięki czemu wynik 4:8 nie brzmiał już tak fatalnie, jak 1:8.
W innych okolicznościach JS Team obronili tytuł sprzed roku, ale tym razem sukces przyszedł w zupełnie innych okolicznościach. W poprzednim sezonie drużyna była najlepsza w sezonie zasadniczym i udowodniła to w finale play off. Tym razem skorzystała z potknięcia Blue Moon, dzięki czemu uniknęła bezpośredniego starcia, a w finale wygrała pewnie i zdecydowanie.
2010-05-06 X lat Halp impreza dla wszystkich
Już jutro w sobotę 08.05.2010 na obiektach Halp przy ulicy Tenisowej 35 odbędzie się festyn zakończeniowy 10 jubileuszowej edycji Halowej Amatorskiej Ligi Piłkarskiej w Szczecinie.
Plan zakończenia 09:00 – początek gier barażowych 10:00 – 18:00 – Atrakcje dla dzieci – boisko trawiaste lub hala mała - zamki dmuchane, gry i konkursy 10:00 – 03:00 – namiot imprezowy przed halą projekcja filmów o Halpie (ciekawe momenty, bramki, śmieszne momenty) dla uczestników Halp jedzenie i piwo gratis* 16:00 – 03:00 – początek imprezy głównej „10 lat Halp” – namiot imprezowy Prowadzący DJ – impreza muzyczna Konkursy z nagrodami Karaoke 20:00 – mecz o 3 miejsce – występy artystyczne w przerwie 21:30 – finał - występy artystyczne w przerwie 23:00 – rozdanie nagród ·
*Każdy uczestnik będący na liście zgłoszeniowej HALP 10 edycja, za okazaniem dokumentu tożsamości otrzyma w kawiarni kupon na cztery piwa dostępne w barach na terenie obiektu
Serdecznie zapraszamy uczestników z rodzinami oraz kibiców Robert Gliwa i Robert Jurszo
Zapraszamy na Wydanie specjalne Halp TV poświęcone imprezie barażowo finałowej
2010-05-05 Pólfinaly Play Off
W czwartek rozegrany zostanie pierwszy półfinał play off w pierwszej lidze pomiędzy JS Team, a Telekomunikacją. Ci pierwsi zdominowali rozgrywki HALP i SLS w dwóch poprzednich sezonach, ale obecnie będą musieli się mocno starać, by wystąpić choćby w finale. Drużyna Telekomunikacji nie uważa się wcale za słabszą i zamierza utrzeć nosa faworytom.
- Wcale nie uważam, żeby JS Team był w tym meczu faworytem - mówi Krzysztof Rutecki z zespołu Telekomunikacji. - W rundzie zasadniczej zdołaliśmy ich pokonać, a w ligowej tabeli byliśmy gorsi minimalnie. Uważam, że szanse są równe, a o zwycięstwie zadecyduje dyspozycja dnia. Zdaniem Krzysztofa Ruteckiego poziom tegorocznych rozgrywek w HALP był wysoki, a zadecydowała o tym świetna postawa beniaminków, którzy wnieśli do rywalizacji wiele świeżego powiewu. - Takie drużyny, jak Sygnał, czy Oponiarnia grały bez kompleksów i z łatwością się utrzymały - kontynuuje K. Rutecki. - W każdym meczu musieliśmy dać z siebie wszystko, nie mogliśmy sobie pozwolić na chwilę nieuwagi, bo kosztowało to porażkę.
Silni beniaminkowie Telekomunikacja przegrała tylko cztery mecze, w tym między innymi ze zdegradowanym Elgeronem. Z innymi beniaminkami - Sygnałem i Oponiarnią mecze kończyły się remisami. - Wiele spotkań kończyliśmy przy wyniku oscylującym koło remisu - mówi K. Rutecki. - To dobrze, że pojawiły się nowe drużyny, nowi piłkarze, bo kisimy się we własnym sosie już kilka lat, a rozgrywkom potrzebne są zmiany, by liga stawała się bardziej atrakcyjna. Krzysztof Rutecki ubolewa, że w finałowej rozgrywce nie zagra jego syn Łukasz. Podkreśla, że zajmuje się sponsorowaniem drużyny głównie z uwagi na jego osobę. Łukasz jednak od jakiegoś czasu gra w trzeciej lidze duńskiej w drużynie z Bornholmu, która walczy o awans do drugiej ligi. - W poprzednim sezonie syn został królem strzelców, więc jego absencja na pewno będzie mocno widoczna - podkreśla Krzysztof. - Szkoda, że regulamin zabrania grać wszystkim zgłoszonym wcześniej piłkarzom. Wtedy poziom finałowych spotkań byłby wyższy.
Blue Moon z Desperados W drugim półfinale - piątkowym, Blue Moon zmierzy się z Desperados. Ci pierwsi okazali się zdecydowanie najsilniejszą drużyną w sezonie i są faworytami meczu z Desperados. W rundzie zasadniczej Blue Moon wygrywali bez kłopotów - 8:3 i 7:2. Rywale zagrają osłabieni brakiem bramkarza - Marcina Walickiego, który z Łukaszem Ruteckim bronią barw drużyny z Bornholmu. - Finałowe mecze mają swoją specyfikę i wyzwalają dodatkowe pokłady determinacji - przestrzega Artur Bugaj, zawodnik Blue Moon. - Nie możemy zlekceważyć rywala, bo to przede wszystkim silny przeciwnik, a poza tym to decydujące mecze i nie będzie już później szansy na odrobienie strat.